SKOMPLIKOWANAja
SKOMPLIKOWANAja.blog.interia.pl
Notki
2012-02-22 list
Jestem zauroczona ksążką o której już kiedyś wspominałam "Agnieszki Osieckiej i Jeremiego przybory listy na wyczerpanym papierze". Boże jak oni do siebie pisali!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jak ja żałuję, że pisanie prawdziwych listów to już historia. Tzn czasem skrobnę taki list na papierze do pewnej cioci "z Ameryki" :) ale to wszystko. Jesem strasznie sentymentalna (chyba za bardzo) i trzymam jeszcze na pamiątkę stare listy od kuzynki, od zakochanego we mnie jednego boya :) i drugiego i trzeciego z resztą też :) kilka walentynek z czasów podstawówki i liceum. Lubię do nich wracać, kiedy jestem u mamy. Teraz jakbym skrobnęła komuś taki wypasiony list na papierze, jak kiedyś, to chyba zostałabym wyśmiana. Tak samo jak z pocztówkami. Namęczyłam się, opisałam, przyzdobiłam kartki świąteczne na ostatnie Boże Narodzenie, stałam na poczcie godzinę w kolejce z Amelką (to było straszne), wysłałam ich chyba z 15, a sama nie dostałam ani jednej :/ Tylko kilka skopiowanych esemesów, bo tak łatwiej.
Ale wracając do książki. Będę się zachwycała. Listy wspaniałe, z resztą pocztówki też tam są i telegramy i zdjęcia. Ta Osiecka to jednak piękna kobieta była. Ne wiem dlaczego kiedyś myślałam inaczej. W te swoje ochy i achy do siebie zgrabnie wplątywali piosenki i wiersze swojego autorstwa. Albo układali tekściki, rymowanki i w taki sposób mówili do siebie to co chcieli. On, mężczyzna z przeszłością, starszy od Niej ze 20 lat, Ona kobieta po przejściach, chociaż jeszcze bardzo młoda, bo 28letnia. A jak czyta się te ich fenomenalne listy (już nie wiem jak mam je określić) to jakby nie było między nimi żadnej różnicy wieku. A to przecież różnica tylko i aż jednego pokolenia. Nie będę więcej na ten temat pisała. Mogę tylko polecić książkę wszystkim tym, którzy są nieco zachęceni tym jak ją opisałam.
Jeju, jak ja chciałabym kiedyś dosać tak piękny, przesycony miłością, namięnością, tęsknotą
i szczerością list NA PAPIERZE :)

2012-02-21 NORMALNE DZIECKO
Ktoś mi napisał, że opisuję swoje dziecko jakby było aniołkiem.

Faktycznie jeste Anielicą, ale potrafi zmienić się w mgnieniu oka w niesfornego Diabełka.

Jak każde dziecko. Wyłapuję tylko jej zabawne teksty, opisuję śmieszne anegdotki, żeby kiedyś

móc jej przeczytać jaka z niej była jajcara:)

Moja córeczka jak każde inne dziecko potrafi dać nam nieźle w kość. Nie raz już opisywałam

jakie ma czasami wyskoki. Gdy czegoś chce potrafi zrobić niezłą scenę, wtedy patrzący na nas

ludzie myślą sobie pewnie o mnie, że jestem jakąś wyrodną matką skoro dziecko mi tak

zawodzi. Niezła aktorka z tej mojej Małej. Kiedy chce przekabacić swojego tatę, robi tak smutną

minę, że aż się płakać chce, i tatuś daje się na to nabierać. Ale nie ja:)

Do tej pory nie oduczyła się doić smoczka (chociaż coraz rzadziej go używa), w nocy budzi mnie

bo chce mleka, marudzi jeśli nie jest zbyt ciepłe, każe mi iść gotować nowe, ciągnie mnie

nadal za włosy przez sen(ale łysa nie jestem na razie, chociaż już myślałam że do tego

dojdzie), nie chce myć zębów, straszną wojnę o to robi,, Zdarza jej się zsikać kiedy ja nie

zapytam a zabawi się czymś i zapomni, ale strasznie wylewnie potem przeprasza. Jak

zdenerwuje nazywa mnie czarownicą, ale częściej babą jagą :), też za chwilę przeprasza,

mówi że nie chciała, ale jest zła i tak wyszło :) Kiedy ktoś do nas przychodzi zamiast się

przywitać pyta czy coś dla niej ma "mozie jakiś plezient?" i mi wstyd robi:) . Robi straszny

bałagan, młyn totalny, czasem myślę że nie opłaca się sprzątać w tym domu.

I co z tego? I tak ją KOCHAM! Powkurzam się przez chwilę, pokrzyczę i mi

przechodzi. Potem się przepraszamy, przytulamy, całujemy, dajemy rękę na zgodę i jest

dobrze:) do następnego razu ;)

Ojj długo by opisywać...
2012-02-16 rozzbrojona ja
Jest ranek. Amelka siedzi na łóżku i ogląda jakąś baję.
Mówi do mnie: "mamo chcę i biała i stsała".
Ja nic, udaję, że nie słyszę, a nóż widelec odpuści, zapomni. Mam serdecznie dosyć tej bajki "Biała i Strzała podbijają kosmos", tym bardziej, że Mela mogłaby oglądać ją na okrągło.
I ja i ONA prawie znamy tę bajkę na pamięć. Nic z tego, krzyczy do mnie w niebogłosy: "mamoooooo, ja chcę i biała i strzała".
Mówię spokojnie "Córeczko, nie krzycz. Widzisz jak mamusia spokojnie do ciebie mówi. Czy ja krzyczę?"
Amelka: "Tak, cały rok na mnie krzyczysz jak się zsikam w majtki" :D wymiękłam.
Kolejny raz (już nie zliczę który) włączyłam jej "i biała  stsała" (jak to Amel mówi) :)





Z innej beczki
Zjadłam dzisiaj 2 gołe pączki. Dlaczego gołe? Amelka zlizała z nich uprzednio lukier, po czym kiedy zobaczyła że dokopałam się do nadzienia, zamieniła się ze mną, wyjadła moje nadzienie, odłożyła pączka, kiedy zauważyła że znowu dokopałam się do nadzienia, zrobiła kolejną zamianę i wyjadła nadzienie:) Może to i lepiej dla mnie ;)
Za to faworków zjadłam stanowczo za dużo. Aż mi niedobrze.
Smacznego ;)

Archiwum
Rok 2012
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
2026
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
233
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
6
<< Luty 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829
O mnie
SKOMPLIKOWANAja
29
Słówko o mnie
Kobieta a może jeszcze dziewczyna, polka, matka, córka, żona, siostra, przyjaciółka, koleżanka....czarownica:)
Zobacz mój profil
Księga gości
 
Proszę o głosik!!!:)
Aktualna liczba głosów:
 
211
Zobacz serwisy INTERIA.PL